Portret ukończony

Oto efekt finalny prac nad portretem olejnym. Chiński kaftan i karnacja skóry wykończone laserunkami, czyli cienkimi warstwami półprzejrzystej farby. Wcześniejsze etapy pracy poniżej. 20150328-205148-75108138.jpg

20150328-205147-75107770.jpg

20150328-205149-75109730.jpg

20150328-205148-75108514.jpg

20150328-205149-75109310.jpg

20150328-205150-75110261.jpg

20150328-205148-75108924.jpg

Reklamy

Twój portret na muralu

Zapraszam wszystkich, którzy chcieliby zostać uwiecznieni na muralu jaki wykonuję przy ul. Wielickiej w Krakowie. Wystarczy przyjść w poniedziałek lub wtorek 9-10 marca między godz. 9.00 a 17.00 pod mural przy przystanku autobusowym na rogu ul. Wielickiej i Wolskiej i zapozować przez 3 minuty aby znaleźć się wsród postaci na muralu. Jest to akcja bezpłatna. Zapraszam! Tomasz Wełna20150308-224329-81809333.jpg20150308-224329-81809675.jpg

Mural – dzień czwarty

Dzisiaj czwarty dzień pracy nad muralem przy Wielickiej. Pogoda dopisała, więc zacząłem o 8 rano. To etap zestrajania całości, wypełniania kolorem, i zmian na żywo, kiedy okazuje się, że pewne pomysły mogą być lepsze niż rozwiązania przyjęte w projekcie wstępnym.
Zapraszam do lektury jutrzejszego, piątkowego Dziennika Polskiego – będzie w nim artykuł o moim muralu z Wielickiej – to efekt miłego spotkania z wczoraj i podczas malowania 🙂

20150305-214331-78211573.jpg

20150305-214330-78210928.jpg

20150305-214332-78212670.jpg

20150305-214331-78211239.jpg

20150305-214331-78211926.jpg

20150305-214332-78212298.jpg

Między ludźmi a murem.

Malowanie muralu to fascynujące doświadczenie. Oczywiście sama wielkość jest inspirujących wyzwaniem – w przypadku mojego muralu przy Wielickiej w Krakowie to 22 metry długości i 2,5 metra wysokości. Ale z pwnością bardziej niezwykła jest świadomość, że tworzy się obraz na oczach setek widzów dziennie, tysięcy tygodniowo, a niezliczeni będą oglądać mural po jego zakończeniu. Takiej widowni nie zapewni żadna galeria! Mam szczęście malować na ścianie tuż przy dużym przystanku autobusowym na jednej z większych ulic Krakowa. Kiedy co kilka minut podjeżdża autobus, wiem, że dziesiątki par oczu obserwują mnie przy pracy. O czym myślą? Co odważniejsi podchodzą, zagadną do mnie, wymienią życzliwe słowo, komplement. „Żeby tylko panu tego nie zamalowali huligani. Szkoda by było…” – słyszę często. Pewnie zamalują. Ale w dziwny sposób nie przejmuje mnie to. Najważniejszy jest proces, powstawanie, stawanie się muralu na oczach żywych ludzi, a nie w ukryciu pracowni. Jak nigdy czuję, że tworzy się dla innych, aby dzielić się sobą z ludźmi – stojąc między nimi, a ścianą, która ścianą już nie jest, tylko otwartym oknem do mnie samego.20150304-233917-85157920.jpg

20150304-233916-85156903.jpg

20150304-233917-85157591.jpg

20150304-233916-85156568.jpg

20150304-233918-85158744.jpg

20150304-233917-85157251.jpg

20150304-233920-85160219.jpg

20150304-233918-85158293.jpg

20150304-233919-85159242.jpg

20150304-233919-85159803.jpg